Potrzebujesz pomocy? Napisz do nas lub zadzwoń: +48 790 227 088

Waluta: 
5 lutego 2020

Manifest SLOW FASHION

Kilka tygodni temu znajomy kostiumograf pokazał mi szafę swoich skarbów, wygrzebanych na pchlich targach i vintage shopach w Paryżu ubrań. Czego tam nie było? Marynarki wczesnego Pierre Cardin z mocno watowanymi ramionami, białe pinstripy od Ralpha Laurena, Różowe marynarki Versace jeszcze z czasów, kiedy Gianni pozował na okładkach magazynów mody wśród cherubinów swojej willi. Każda z nich liczyła co najmniej 30 lat. Oczywiście rzuciłem się do oglądania tych wspaniałości. Palce powędrowały do klap i ramion. Wszystko wykonane doskonałą techniką krawiecką, która pozwoliła każdej z tych cudownych marynarek przetrwać kilka dekad, kilku właścicieli i liczne poprawki następujące w rytm fluktuacji wagi noszącego. Są to te same techniki, które każda z tych marek porzuciła co najmniej 30 lat temu, aby przejść na nowe, tańsze, zastępując krawiectwo szybką modą.

Zanim napiszę co oznacza termin szybka moda, napiszę czego nie oznacza. Otóż nie oznacza niższej ceny. Strata jakości i prostsza technika produkcji powodują, że produkt jest tańszy dla marki, więc więcej się na nim zarabia. Wy w zamian dostajecie tylko psychiczny przymus kupowania nowych rzeczy i wyrzucania starych. Nie muszą być one w związku z tym wytrzymałe. Cena nie gra roli, bo moda już dano nie jest użytkowa więc cena nie odzwierciedla niczego poza pozycją marki. W efekcie garnitur znanej niemieckiej marki, której sklepy znajdziecie w większości galerii handlowych w Polsce kosztują w produkcji (plus transpot z Chin) jakąś 1:10 ceny detalicznej. Największym kosztem nie jest już dawno produkt tylko rozdęty marketing i oczywiście przestrzeń handlowa.

Ubrania jakie my sprzedajemy to zupełnie inna filozofia. To slow fashion. I minimalizm.

Zasze powtarzamy, że męska szafa powinna być skomponowana z rzeczy uniwersalnych i możliwych do komponowania w zestawy na różne okazje. Oczywiście sprzedajemy ubrania z tkanin renomowanych producentów, a więc wytrzymałe, wykonane technikami krawieckimi, które również mają wpływ na długowieczność, a tworząc konstrukcję naszych spodni czy marynarek zadbaliśmy o to, żeby na szwach było wystarczająco dużo zapasów, aby dać Wam szansę na przeróbki.  Last but not least, największym składnikiem ceny jest koszt tkaniny (i podatek J ) a nie rozdęty marketing czy czynsz w modnej galerii. Ubrania „Slow” wybiera się z większą rozwagą, kupuje rzadziej, nosi dłużej i kocha bardziej!

Nie będę się spierał jakie podejście do mody jest lepsze. Szybkie czy wolne. To kwestia wyboru, temperamentu użytkownika, możne nawet filozofii życia. Jestem osobą, która woli ugotowaną w domu kolację niż burgera w fast foodzie, jajka zerówki niż trójki, długie powieści, niż bryki, całodzienne wyprawy rowerowe niż cardio na siłowni. Filozofia slow life i slow fashion powoduje, że nie potrafię się rozstać ze starymi butami Crockett and Jones choć pewnie należałoby je już wyrzucić. Nowość nie jest dla mnie wartością samą w sobie. Jest nią jakość i spójność z moim stylem życia.

star star-empty