Menu Shop-online
25 sierpnia 2017 r. TEKST: Mateusz Tryjanowski

Zamszowe buty. (Nie)rezygnuj z nich zimą!

Wielu mężczyzn niechętnie wybiera zamszowe buty. Jeżeli już, to robią to latem, zostawiając je schowane głęboko w szafie podczas chłodniejszych miesięcy. Czy naprawdę nie można nosić zamszowych butów jesienią i zimą?

Przede wszystkim powinniśmy zacząć od obalenia mitu. Mitu, który mówi, że zamsz jest skórą trudniejszą w pielęgnacji – a co za tym idzie, mniej praktyczną. To przez niego panuje powszechne przekonanie, że zamszowe buty najlepiej sprawdzają się w sezonie wiosenno-letnim, kiedy warunki pogodowe są bardziej sprzyjające.

Prawda jest taka, że paradoksalnie o zamszowe buty dbać jest… łatwiej. Dlaczego? Chociażby dlatego, że ich pielęgnacja wymaga od nas mniej uwagi i kosmetyków. Cholewka jest dużo mniej podatna na zarysowania, nie musi też być nawilżana ani polerowana na połysk. Podstawowym zabiegiem pielęgnacyjnym jest wyczesanie butów specjalną szczotką, co usunie z nich kurz i większość zabrudzeń. Jeżeli chodzi o potencjalne chłonięcie wody, to lekarstwem na to będzie protektor w spreju, dostępny w ofercie wielu firm. Jest to środek, który pokrywa powierzchnię skóry hydrofobową powłoką. Dzięki niemu zamszowe buty nie chłoną wody, wystarczyje tylko popsikać raz na kilka tygodni. Jeżeli z kolei buty po długim i intensywnym użytkowaniu stracą kolor, warto użyć rekoloryzującego renowatora by je odnowić. To tyle. Nie trzeba żadnych wosków, kremów, tłuszczy itp. Prawda, że proste?

Postawię teraz śmiałą tezę: zamszowe buty na zimę będą nawet lepszym wyborem, niż ich licowe odpowiedniki. I to co najmniej z dwóch powodów! Po pierwsze, odpowiednio (jak już wyżej napisałem) traktowany zamsz lepiej zniesie ciężkie warunki deszczu, śniegu i błota z solą. W takich warunkach skóra licowa będzie wymagała częstej pielęgnacji kremami (bo po czyszczeniu trzeba ją odżywić), a zabezpieczona protektorem zamszowa nie powinna okazywać śladów brudu już po szybkim wyszczotkowaniu. Po drugie, co pasjonatów elegancji pewnie interesuje bardziej, buty wykonane z takiej skóry świetnie grają z cięższymi fakturami jesienno-zimowych tkanin, takich jak flanele, tweedy czy nawet dżins.

 

Jaki fason buta wybrać?

Bardzo uniwersalnym typem, który nie sprawdzi się chyba tylko w najcieplejsze miesiące roku, są tzw. chukka boots. Wywodzące się od desert boots, różnią się od nich paroma cechami. Przede wszystkim, produkowane są zwykle na smuklejszych kopytach o bardziej eleganckim kształcie. Najlepiej wyglądają wykonane z brązowego, ewentualnie granatowego zamszu. Będą pasować zarówno do nieformalnych garniturów (jak np. do tweedowego na zdjęciu powyżej), zestawów koordynowanych, flanelowych spodni, jak też chinosów i dżinsów. Bardzo uniwersalna propozycja, która niewątpliwie sprawdzi się na co dzień.

 

Świetną opcją, która także znajdzie zastosowanie w wielu okolicznościach, będą zamszowe oxfordy. To prawdziwy but-kameleon, który w przeciwieństwie do swojego licowego odpowiednika, sprawdzi się i w zestawach bardzo casualowych, i w biurowych. Możecie wybrać najprostszą wersję z nakładanym noskiem, możecie też postawić na taką z ażurowaniem – wasza decyzja. Kolor? Zdecydowanie brąz, w odcieniach od jasnego, aż po ciemnoczekoladowy – wszystkie będą uniwersalne. Jak widać na powyższych przykładach, nawet teoretycznie mniej formalne, jasne, mogą dobrze wyglądać z flanelowym garniturem, a te teoretycznie bardziej formalne, ciemne – z zestawem koordynowanym z dżinsami.

Dla tych, którzy szukają czegoś bardziej awangardowego, pozostają oczywiście monki. Dandysom i pasjonatom męskiej elegancji tego obuwia nie trzeba przedstawiać. Warto jednak wiedzieć, że oprócz zestawów rodem z Pitti Uomo, gdzie monki często goszczą na bosych stopach, mogą być częścią stroju również na chłodniejsze pory roku. Uniwersalnością nie ustępują zamszowym oksfordom, choć na pewno bardziej przyciągają uwagę. Nie każdemu odpowiada taki efekt, ale jeśli chcesz się wyróżnić – to buty dla Ciebie!

To jednak jeszcze nie koniec możliwości. Myśleliście, że loafersy to obuwie tylko letnie? Cóż, niekoniecznie! Nie proponuję oczywiście nikomu chodzenia w takich butach podczas polskiej zimy, gdy mamy -10*C i śnieg. Trzeba jednak wiedzieć, że w jesiennym i wczesnowiosennym chłodzie, z ciepłą skarpetką, sprawdzą się równie dobrze, co buty wiązane. Odpowiedni kolor (raczej średni lub ciemny brąz) dobrze zagra nawet z grubymi tkaninami, dzięki “włochatej” fakturze zamszu. Zestaw koordynowany z flanelowymi spodniami i nałożonymi na grubszą skarpetkę loafersami? Świetny wybór! To oczywiście wciąż najmniej zimowa z podanych propozycji butów, ale wciąż warta uwagi.

Specjalnie nie wspominałem tutaj o trzewikach, bo to nie jest celem artykułu. Wiadomo, że trzewiki kojarzą się z zimą, niezależnie od skóry, z jakiej są wykonane. Z kolei niskie, zamszowe buty warto “odczarować” i dać się do nich przekonać. Mam nadzieję, że ten artykuł dał Wam wystarczającą dozę inspiracji, aby rozważyć noszenie tych butów również poza ciepłymi miesiącami!

 

Dla tych, którzy dotrwali do końca, miła zapowiedź: już niedługo, jeszcze we wrześniu, w ofercie Macaroni Tomato pojawią się nowe modele butów marki Berwick. Wśród nich m.in. zamszowe chukka i zamszowe sztyblety. Zapraszamy do obserwowania naszej strony internetowej i czekania na nowości!

 

We wpisie wykorzystano zdjęcia z The Nordic Fit, The Bespoke Dudes, STREETxSPREZZA, abcnews.com, soletopia.com

 

 

Shop the story