Menu Shop-online
15 września 2017 r. TEKST: Wojciech Szarski

Stylowy boks: Michał vs Wojtek

Dresscode to, dresscode tamto, dresscode siamto… Niby wszystko jest opisane, niby na każdą okoliczność stylistyczną znajdzie się paragraf, ale na co mamy w sobie sarmackiego ducha! Jeszcze nam się nie zdarzyło w firmie pobić o to, czy lotniki są butami formalnymi, czy wręcz przeciwnie, ale pięści już nieraz zaciskały się do białości.

Dziś zaczynamy cykl artykułów, w których sparingpartnerzy będą okładać się poszetkami, przyduszać sevenfoldami i – podkładając sobie stylistyczne świnie – dowodzić, czyje jest na wierzchu. A więc, Panie i Panowie, niech rozgorzeją stylistyczne dysputy po miastach, wsiach i przysiółkach! Kto lepiej wybrał? Kto lepiej się ubrał? Kto wygrał i rozłożył przeciwnika na łopatki? Komu będziecie kibicować?

Dziś w ringu stają naprzeciw siebie Wojtek, stary zawodnik, ktory ma już najlepsze lata za sobą, ale to, co stracił w formie, nadrabia doświadczeniem. Naprzeciw niego Michał, młody zawodnik, który niedawno awansował do wyższej klasy wagowej.  Obaj są żądni krwi i wygranej.

Mają jasne zadanie. Uszyć lepszą, ciekawszą, dżinsową koszulę!

Wojtek wyprowadza celny cios wybierając jaśniejszą tkaninę, na co Michał odpowiada śmiałym manewrem i mocno wybiela swój dżins! Zamroczony Wojtek ledwo trzyma się na nogach. Michał poprawia z lewej strony kołnierzykiem typu one piece – nikt nie spodziewa się takiego kroju kołnierzyka do koszuli dżinsowej! Wojtek pada na deski, ale podnosi się i zaskakuje wyborem kołnierzyka typu club collar, inspirowanego klimatem serialu Westworld. Michał zatacza się, opuszcza gardę. Wojtek poprawia wszyciem ramienia spalla camicia! Cios celny, ale Michał odskakuje i krzyczy „mam takie samo”!  Co za walka, jakież emocje! Gong!

Zawodnicy wracają do narożników przygotować się drugiej rundy. Ubierają najlepsze ciuchy, głowią się nad kolorystycznymi klamrami, by wreszcie ruszyć do walki. Czas zaprezentować zestawy!

Michał zakłada jasne chino. Krople krwi z rozciętego łuku brwiowego brudzą tkaninę. Wojtek z trudem naciąga na siebie sprane dżinsy i dorzuca tweedową marynarkę. Michał narzuca na siebie granatowy blezer. Zawodnicy wstają… Wojtek opuchniętymi palcami kończy zawiązywać muchę. Młody zawodnik wyśmiewa starszego kolegę, zarzucając mu kostiumowość i niepraktyczność. Wojtek broni się, wytykając Michałowi niechlujstwo i nijakość – “jak można być tak rozchełstanym pod szyją?!”. Michał celnie pointuje, że koszula z okrągłym kołnierzykiem będzie fatalnie wyglądać z krawatem, na co Wojtek rzuca zuchwale – „Ty pewnie nawet muchy nie potrafisz zawiązać leszczu!”. Rozjuszony Michał rzuca się na starszego zawodnika chcąc wyprowadzić ostatni cios krytykujący jego znoszone dżinsy, ale puszcza mu gumka od bransoletki na przegubie. Koraliki rozsypują się po ringu!!! Obaj zawodnicy przewracają się na kulkach i leżą! Tego jeszcze nie było w historii sportu. Sędzia odlicza ich obu! Osiem, dziewięć, dziesięć!!!

 

 

Zdjęcia autorstwa Mr FireBeard Photography

Shop the story