Menu Shop-online
29 września 2017 r. TEKST: Michał Frąckiewicz

Stylowy boks: Michał vs Mateusz

Każdy modowy neofita staje w pewnym momencie przed dylematem: kupić najpierw oksfordy czy brogsy? Kiedy już podejmie decyzję, uruchamia się mechanizm obronny, który nakazuje mu bronić swojej racji do ostatniej kropli krwi...

W XXI wieku dwóch cywilizowanych mężczyzn wcale nie musi siłą rozwiązywać swoich konfliktów. Postanowiliśmy zatem zejść z ringu i zmierzyć się w inny sposób. W końcu atrament brudzi bardziej niż krew. Mateusz kupił oksfordy, Michał brogsy, no i się zaczęło…

Mateusz: Po co masz się brudzić, możesz od razu się wycofać. Każdy wie, że #teamoksfordy ma rację!

Michał: Wycofać się? Nie ustąpię nawet o pół obcasa. Tylko brogsy! Zamiast rzucać puste groźby, może pokusiłbyś się o jakiś faktyczny argument?

Mateusz: Ależ proszę bardzo! Postaw się w prostej sytuacji. Wyobraź sobie, że nigdy w życiu nie miałeś klasycznych butów. Musisz kupić jedną parę. Wybierzesz taką, która pozwoli Ci zabłysnąć w najbardziej formalnych okazjach i zyskać szacunek elegantów, jak moje czarne oksfordy? Czy może taką, która nie będzie dobrze wyglądać z formalnym garniturem, a Twoi koledzy Cię wyśmieją jak założysz ją do dżinsów, jak Twoje paskudne brogsy?

Michał: Prostota tej sytuacji, licuje z prostotą Twojego podejścia. Ale czy lepiej mieć parę kościółkowych czarnych butów, czy najbardziej uniwersalny model jaki może sobie wymarzyć facet? Odpowiedź jest oczywista. I ah, gdybyż to były tylko dżinsy! A chinosy w praktycznie wszystkich odcieniach, zestawy koordynowane, flanelowe spodnie, sztruksy, sportowe garnitury? To jest dopiero pole do popisu i zdobywania szacunku u elegantów.

Mateusz: Och Michale, Michale… Czy osoba, która kupuje dopiero pierwsze buty, żyje w środowisku samych elegantów? Myślę, że śmiało możemy założyć, że nie. W takim wypadku, po co nadmiernie przyciągać uwagę jakimiś śmiesznymi butami z dziurkami?

Michał: Och Mateuszu… Zdaje się, że o środowisku elegantów wspomniałeś jako pierwszy, a ja jedynie się do tego odniosłem. Wszystko jest na piśmie. Poza tym, któż to słyszał o butach z dziurkami! Młodzież dziś nie szanuje fachowej nomenklatury – to są ażurowania i tak się składa, że dodają brogsom całego uroku. Możeś młody i nie wiesz, że buty najczęściej przyciągają uwagę, ale płci przeciwnej. Zatem ponownie brogsy górą, bo przynajmniej jest czym tę uwagę przyciągać.

Mateusz: Oj, nie czujesz się chyba zbyt pewnie, skoro potrzebujesz dodatkowych “bajerów”, żeby przyciągać uwagę butami. Prostota sama się obroni. Dobrej jakości czarne oksfordy wystarczą!

Michał: Wystarczą chyba żeby zasnąć, to taka nuda. Umówmy się, sam niedawno pisałeś artykuł o tym, że moda się staje coraz bardziej nieformalna. Skoro zatem więcej mamy okazji do noszenia rzeczy casualowych, to naturalnie lepszym wyborem będą mniej formalne buty. Kupione dobrej jakości, posłużą nam i długo, i intensywnie. Po co topić pieniądze w oksfordach, które potem będą się tylko kurzyć?

Mateusz: Cóż, do nieformalnych strojów możesz przecież nosić te buty, co wcześniej – czyli pewnie sneakersy. Oksfordy na formalne okazje będziesz musiał kupić prędzej, czy później – a to lepiej już mieć z głowy. Z kupnem butów na co dzień można poczekać, aż będziesz lepiej wiedział, co Ci się podoba – a najlepiej, aż będzie Cię stać od razu na dwie, wymienne pary.

Michał: Jasne, oksfordy trzeba będzie i tak kupić. Jeśli to mają być jednak buty kupione na studniówkę/matury, to bez sensu obciążać budżet dużym wydatkiem, przy niepewności, czy stopa nam np. jeszcze nie urośnie. Wydaje mi się zatem, że jeśli czekać, to raczej właśnie z tym zakupem i zainwestować w niego nieco później, a nieco więcej. Lepiej kupić dobrą parę brogsów na początek i po prostu ich używać, a z czasem rozbudowywać szafę o kolejne pary. Dwie pary może i są przydatne, ale skoro można zastąpić brogsy sneakersami, to czemu nie stosować ich wymiennie? Na jedno wychodzi Panie Kolego!

Mateusz: Hmmm, zaczynasz mówić z sensem, więc czas wytoczyć coś mocniejszego… Co powiesz na to, że nie każdy lubi brogsy? Dalej będziesz go na nie namawiał, przekonywał o uniwersalności? Za to czarne oksfordy w pewnych sytuacjach są obowiązkowe!

<Michał marszczy złowrogo brwi>

Michał: A niech Cię porwią ci modowi neofici, do cholery! Kto to widział, żeby nie znać alternatywy dla oksfordów? Przepiękne czarne lotniki, stylowe eskarpiny lub błyszczące lakierki i właśnie obsłużyłem większość formalnych okazji w życiu faceta. A życie bez brogsów jest po prostu smutne… Kto słyszał o facetach, którzy nie lubią dziurek? Tfu, ażurowań!

Mateusz: Hah, nie będę wymienił alternatyw dla brogsów, bo to aż nazbyt oczywiste. Nie umiesz walczyć na merytoryczne argumenty? Może argument siły Cię przekona!

<Mateusz ściąga prawego oksforda i rzuca w zaskoczonego Michała, który ledwo uchyla się przed ciosem>

Panowie zgodnie postanawiają, że dosyć tych podziemnych ciuciubabek, chwytają buty w dłoń i wracają na ring, wyjaśnić spór jak mężczyźni. Boso, ale po męsku! Możemy tylko przypuszczać, że w ruch poszły brogsy pod żebro, oxfordy w skroń i lewe obcasowe…

 

Zdjęcia autorstwa Mr FireBeard Photography

Shop the story