Menu Shop-online
1 grudnia 2017 r. TEKST: Mateusz Tryjanowski

Projekt #popover

Pracując na co dzień wśród koszul i garniturów siłą rzeczy jest się z nimi związanym. Czasem jednak aż chce się poszukać dla siebie czegoś nowego, mniej typowego - taka fanaberia. A gdy pomysł jest naprawdę dobry, łatwo nim zarazić innych - zobaczcie, co z tego wychodzi, gdy w firmie pracują sami pasjonaci...

Nie pamiętam już kto pierwszy wpadł na ten pomysł, ale wszyscy w trójkę uznaliśmy, że marzą nam się popovery. Popover to taka hybryda koszuli i koszulki polo – klasyczny kołnierzyk i mankiety, ale listwa guzikowa nie jest rozpinana do samego dołu. W hierarchii formalności stoi właśnie między tymi dwoma ubraniami – także możemy popover założyć zarówno do marynarki, jak i do szortów.

Tkanina? Wymarzyliśmy sobie bawełnianą pikę. Dlaczego? Jest wygodna, miękka i elastyczna. Niestety nie jest to popularny i szeroko dostępny koszulowy materiał, także musieliśmy szukać dalej niż zwykle. Stanęło na ofercie włoskiej marki Tessitura Monti. Wybraliśmy 4 różne materiały (biały, granatowy melanż i dwie różne szarości) na 6 koszul łącznie (każdy po dwie) i czekaliśmy.

Wiedzieliśmy już jak chcemy, żeby wyglądały nasze koszule – a oprócz detali stylistycznych składa się na to również dopasowanie, które jest kluczowym elementem szycia na miarę.

Dlatego na tym etapie czekała nas jeszcze jedna trudność do przeskoczenia – wymiary. Choć każdy z nas szyły już koszule na miarę i ma dopracowany wykrój, nie mogliśmy ich bezpośrednio wykorzystać. Pika, stosowana często w koszulkach polo, jest przecież elastyczna – gdybyśmy uszyli z niej popovery o kroju naszych standardowych koszul, byłyby zbyt luźne, szczególnie w rękawach.

Zwęziliśmy co było trzeba, skróciliśmy też nieco korpus z myślą o noszeniu popoverów na wierzchu, jak koszulek polo. Każdy z nas wybrał swój zestaw kolorów: Wojtek granatowy i szary melanż, Michał biały i “koszulkowy” szary (tkanina o nieco innej fakturze od trzech pozostałych), Mateusz biały i granatowy. Teraz pozostało nam już tylko czekać z niecierpliwością na finalny efekt.

Każdy z nas postawił na dość mocno rozcięty włoski kołnierzyk, z miękkim wypełnieniem i wykończeniem bambarozzo – to taki “wałeczek” na krawędzi kołnierzyka, który troszkę go usztywnia i dodaje wizualnego smaczku. Popover najlepiej wygląda oczywiście rozpięty pod szyją. Jak bardzo rozpięty? To już zależy od noszącego 😉

Drobne różnice pomiędzy naszymi koszulami to np. inne mankiety (każdy wybrał swoje ulubione), czy eksperyment z dłuższą plisą i jednym guzikiem więcej w białym popoverze Michała.

Czy jesteśmy zadowoleni z naszych koszul? Mało powiedziane!

Można powiedzieć, że wyszły nawet lepiej, niż się spodziewaliśmy. Ze zwykłej fanaberii zrodził się unikalny projekt, z indywidualnie wybranych tkanin. A patrząc od praktycznej strony – to bardzo wygodne koszule, które mimo mocnego dopasowania pozostają komfortowe i nie ograniczają ruchu. A jeżeli ktoś jest leniwy lub nie ma czasu rano – można założyć je bez prasowania,

Popovery idealnie wpisały się w nasz codzienny, nieco casualowy styl. Można powiedzieć, że przez przypadek wymyśliliśmy i uszyliśmy sobie nieoficjalny uniform Macaroni Tomato – który wszyscy z przyjemnością nosimy.

 

Już niedługo pojawi się także stylowy boks z udziałem popoverów – czekajcie na niego!

 

Fotografie: Mr. Firebeard Photography