Menu Shop-online
28 października 2017 r. TEKST: Michał Frąckiewicz

Stylowy Boks: Michał vs Wojtek – nudny biznesowy garnitur?

Nie zawsze rywale muszą wyglądać jak dwa pawie stroszące pióra. Czasami wystarczy wysłać oponentowi dyskretny sygnał, że jesteś ubrany lepiej od niego. W końcu garnitury to tylko garnitury, czym mogłyby się różnić?

Dziś udowodnimy, że niebieski garnitur wcale nie musi być nudny. Mało tego, dwa niebieskie garnitury może różnić praktycznie każdy detal! Od kształtu kieszeni, poprzez krój i dopasowanie, na takich oczywistościach jak tkanina kończąc. Mało tego, nie zabraknie sartorialnych smaczków, dandysich wybiegów i modowej awangardy, byle tylko udowodnić wyższość swoich stylistycznych wyborów.

Do walki stają dwa garnitury, oba oparte na modelu #MTCollective, ale jakże inne w swojej formie. W zasadzie wspólna geneza wykroju to jedyne, co je łączy. Reszta to już wyliczanka stylistycznych różnic. Za każdym z nich stoi inna koncepcja i inne przeznaczenie, ale w gruncie rzeczy oba mogą być wykorzystywane w sytuacjach formalnych, czy biznesowych. To świadczy o potędze uniwersalności męskiego garnituru. Dość jednak tych przydługich wstępów, zerknijmy na konkrety!

Garnitur Michała znacie doskonale z jednego z poprzednich wpisów. To próba pogodzenia uniwersalności i sportowego charakteru, do której udało się przemycić kilka stylowych smaczków. Jest i szeroki mankiet w spodniach, i szeroka klapa marynarki, a także dość obszerny krój całości. Kolor jest raczej intensywny, a detale wyraziste.

Garnitur Wojtka to zupełne przeciwieństwo. Klasyczna gładka wełna czesankowa, niebieska z lekką nutą szarości (tzw. petrol blue). Kieszenie z patkami, dwa guziki, dwa szlice i dość dopasowany krój. O zamiłowaniu do włoskiego stylu świadczą jedynie mocniej podcięty dół marynarki, stosunkowa lekka konstrukcja i cięta po łuku kieszonka piersiowa. To jednak wciąż garnitur z prawdziwego zdarzenia, na pełnej podszewce, prosty i klasyczny.

Dopiero w towarzystwie dwurzędowej kamizelki z tej samej tkaniny pokazuje swój pazur i wyraźnie wybija się ponad przeciętną. Dodaje mu ona formalności, oficjalnego charakteru, który sprawia, że nie straszne mu żadne spotkanie na szczycie. Taki zestaw nie potrzebuje mocnych dodatków. Wystarczą mu proste, spójne elementy, ale Wojtek z niejednego pieca jadł chleb, więc zamiast wybrać zwyczajny krawat, dorzucił do zestawu ziarnisty knit. Ostra jak brzytwa linia białej poszetki ozdobiła brustaszę, zagrażając losowi Michała. Trudno przebić tak stylową kombinację!

Młodszy z rywali postawił na nieco bardziej rzucające się w oczy dodatki, wciąż jednak operując biznesowymi klasykami. Bordowy krawat z grenadyny fina to w końcu najlepszy towarzysz garniturowych zestawów! Piekielnie uniwersalny i piekielnie piękny, z wyrazistą fakturą, w soczystym kolorze. Koszula to równie ciekawy rarytas – szyta na miarę, z okrągłym kołnierzykiem typu club collar, pokryta delikatnym, granatowym prążkiem typu pencil stripe. Cieniutkie paski nie odwracają uwagi, ale dodają koszuli charakteru.

Akcesoria skórzane to klasyczne starcie czerni i brązu. Co ciekawe, obaj Panowie postawili na ażurowane oksfordy. Do tego odpowiednio aktówka dla poważnego biznesmena i proste portfolio dla młodego wilka. Ostro pogrywają!

Jak widzicie, nawet garnitur w biznesowej odsłonie nie musi być nudny. Pytanie tylko, który z rywali wyszedł z tego starcia obronną ręką? Dajcie znać w komentarzach!

Jeśli szukacie ciekawych tkanin na swój biznesowych garnitur, koniecznie zobacz naszą nową kolekcję tkanin “Business as Usual” – https://macaronitomato.com/business-as-usual/