Menu Shop-online
1 września 2017 r. TEKST: Mateusz Tryjanowski

Ikony stylu – Gianni Agnelli

O Giannim Agnellim powiedziano i napisano już chyba wszystko. L'Avvocato (zwany tak z powodu swojego dyplomu z prawa), zwany też "Królem Włoch" był symbolem nie tylko włoskiego kapitalizmu drugiej połowy XX wieku, ale także stylu. Warto przypomnieć sobie, jak się ubierał, porównując jego ubiór z obecnymi trendami.

Gianni Agnelli był mistrzem przede wszystkim stylu biznesowego, który reprezentował na co dzień. Mimo tego, przez wielu jest uznawany za doskonały przykład słynnej sprezzatury, czyli nonszalanckiego sposobu noszenia ubrań.

Trzymał się zawsze podobnej konwencji – szare garnitury, często z flaneli, błękitne koszule, granatowe krawaty. Nie bał się mniej formalnych krawatów wykonanych z wełny czy jedwabnej grenadyny. Gianni Agnelli w ogóle lubił bawić się dodatkami urozmaicającymi konserwatywną resztę stroju – jego znaki rozpoznawcze to charakterystyczny sposób noszenia zegarka na mankiecie koszuli, rozpinanie mankietów czy dość nietypowy dobór butów. To właśnie w tych szczegółach ujawniała się jego sprezzatura.

Uwielbiał nosić buty wygodne, choć niemieszczące się w klasycznym kanonie butów do garnituru. Upodobał sobie szczególnie mokasyny dla kierowców, pochodzące z włoskiej manufaktury Miserocchi oraz trzewiki, często buty do wspinaczki. Niełatwo znaleźć zdjęcie, na którym Gianni Agnelli miałby na sobie klasyczne oksfordy. Wolał nosić się po swojemu, ignorując zasady.

Zaskakujące jest, z jaką łatwością to robił – może i można mu zarzucić, że np. miękkie mokasyny to nie jest najlepszy wybór do biurowego garnituru, ale nie można powiedzieć, że było to niechlujne, nieprzemyślane i ignoranckie. L’Avvocato zawsze zachowywał klasę i pewność siebie, dzięki czemu wyglądał świetnie. W czasie wolnym, w bardziej sportowych stylizacjach, lubił nosić takie same buty co w pracy – konsekwentnie realizował swój styl.

Jego garnitury szyte były przez mediolańską pracownię Caraceni. Ramiona nie były pozbawione wypełnień, ani konstrukcja zbyt lekka – to było przecież ubranie wielkiego przedsiębiorcy, mające podkreślać autorytet. W takim garniturze ma się wyglądać dostojnie, poważnie, ale ma być ono tłem dla noszącego, nie przyciągać zbytnio uwagi.

L’avvocato kojarzony jest raczej z cięższymi tkaninami i cięższym krawiectwem. Mieszkał w Turynie – deszczowym mieście, jego garnitur były zatem inne niż te noszone przez neapolitańskich bankierów i arystokratów.

Latem Agnelli często pokazywał się w garniturze wykonanym z bardzo charakterystycznej tkaniny solaro. Nie wchodząc w techniczne szczegóły, jest to tkanina wykonana z dwóch różnych kolorów przędzy – zwykle beżowooliwkowej i czerwonej, o specyficznym różnokolorowym połysku. Taki garnitur to dość odważny wybór, ale kto jak kto, Agnelli mógł sobie na niego pozwolić.

W wolnym czasie Gianni Agnelli kochał dżins. Nosił chętnie zarówno spodnie, jak i koszule wykonane z tego materiału. Czasem nosił się nieco po kowbojsku, zakładając oba te elementy naraz.

Poza biurem często widzimy go na zdjęciach w popoverach. Słynne zdjęcie z Jackie Onassis (u góry), w którym Gianni Agnelli prezentuje się w białym popoverze, obiegło internet już dobre parę razy, często służąc za przykład modelowej stylizacji z taką koszulą. Spójrzmy więc na drugie ze zdjęć. Granatowy popover, spodnie w kant z mankietem, sportowe buty za kostkę – taki strój moglibyśmy założyć na siebie i dzisiaj, wcale nie wyglądając śmiesznie czy przestarzale.

Nie można powiedzieć, że Gianni Agnelli ubierał się bezbłędnie lub perfekcyjnie. Gianni Agnelli doskonale wiedział, że nie na tym polega elegancja. Główną siłą L’Avvocato były inne wartości – swój własny, konsekwentny styl, pewność siebie czy swoisty luz przy noszeniu tych ubrań. On w nich żył, czuł się dobrze, wyglądał jak we własnej skórze. To dlatego znaczna większość stylizacji Agnelliego wciąż wygląda współcześnie i ponadczasowo, nawet po 50 latach. To jest właśnie ich moc.

We wpisie wykorzystano zdjęcia z esquire.com, gentlemansgazette.com, libero.it, frankgalluci.com, torinofree.it, velasca.com.