Menu Shop-online
13 października 2017 r. TEKST: Michał Frąckiewicz

Gumowe podeszwy

Znacie ten ból, gdy zaskoczy Was pogoda i musicie przejść w nowych brogsach po deszczu lub śniegu? Obawiasz się o to, czy przetrwają taki spacer? Jest na to proste rozwiązanie - gumowa podeszwa. Dołączona do skórzanej cholewki pozwala zachować elegancki wygląd przy zwiększonej odporności na trudne warunki pogodowe.

Jednak samo stwierdzenie “gumowa podeszwa” to zbytnie uproszczenie tematu. Istnieje kilka rodzajów podeszw i choć ich przeznaczenie jest teoretycznie takie samo, to podeszwy zdecydowanie takie same nie są. Do najpopularniejszych należą dwie marki – Vibram i Dainite, włoska i angielska, co mogłoby zwiastować zupełnie inne podejście do tematu. Spodziewalibyśmy się delikatności po włoskich podeszwach, a funkcjonalnego nieokrzesania po drugich. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie!

Vibram to marka powstała w 1937 roku, zbudowana na niestety tragicznych fundamentach. Założyciel marki Vitale Bramani wpadł na pomysł stworzenia nowoczesnej gumowej podeszwy po feralnej wyprawie we włoskie Alpy, podczas której zginęła piątka jego przyjaciół. Jedną z głównych przyczyn tragedii miało być nieodpowiednie obuwie wykorzystywane przez uczestników wyprawy. Vitale opracował nowy model podeszwy, który miał idealnie sprawdzać się w trudnych, górskich warunkach i opatentował go w roku 1937, tworząc markę Vibram. Od tamtej pory marka niesamowicie się rozwinęła, stając się jednym z liderów branży i dostarczając swoje produkty do ponad 1000 producentów obuwia na całym świecie. To brzmi jednak jak marketingowa gadka. Co tak naprawdę stało za sukcesem podeszw Vibram?

Najważniejszą cechą, która sprawiła, że Vibram odniosło tak duży sukces, była ogromna utylitarność ich produktu. Został tak dobrze zaprojektowany, że klasyczny model bez większych zmian jest sprzedawany do dziś. Faktycznie spełnia świetnie swoją funkcję zapewniając przyczepność w trudnym terenie i zwiększoną wytrzymałość. Powstały również kolejne modele, wykorzystywane także w butach mniej specjalistycznych, na przykład skórzanych półbutach lub trzewikach. W ten sposób powstały buty uwielbiane przez fanów eleganckiego stylu, którzy drżeli na swych skórzanych podeszwach wraz z nadejściem zimy. Śnieg, deszcz i błoto przestały być nagle straszne, gdy licowe derby wyposażono w grubą gumową podeszwę. Oczywiście buty straciły nieco na eleganckim wyglądzie, ale za to stały się idealnymi towarzyszami zestawów casualowych – militarne inspiracje są tu całkowicie na miejscu i połączenie jeansów, kurtki M65 i trzewików na grubej podeszwie to klasyk.

Załóżmy jednak, że potrzebujesz czegoś bardziej subtelnego. Nie wyszedłeś właśnie ze zbiórki w koszarach ani nie schodzisz z górskiego szlaku, ale potrzebujesz czegoś odpornego na warunki pogodowe do swoich eleganckich butów. Na co dzień nosisz garnitur i potrzebujesz jakiejś jesienno-zimowej alternatywy dla cienkiej skórzanej podeszwy. Rozwiązanie Twojego problemu istnieje już od 1910 roku i nazywa się Dainite.

 

To drugi z największych graczy na rynku, pochodzący z angielskiego Harborough, Harboro Rubber Company, którego flagowym produktem jest właśnie podeszwa typu Dainite. Nazwa wywodzi się od zbitka angielskich słów “day and night” jakim lokalnie określano fabrykę w Harborough (zapewne w odniesieniu do zmianowego trybu pracy). Dainite powstała jako zamiennik dla skórzanej podeszwy mający zapewniać większą wytrzymałość, lepszą przyczepność i odporność na zmienną pogodę jaka króluje na Wyspach.

Projekt okazał się na tyle trafny, że w praktycznie niezmienionej formie jest produkowany do dziś. Gumowe wypustki pokrywające podeszwę stały się zaś znakiem rozpoznawczym marki. Ich zastosowanie miało sprawić, że podeszwa nie będzie zbierać ziemi i brudu, będzie łatwa do wyczyszczenia, a jednocześnie stabilna i trwała. Udało się to połączyć z względnie “delikatnym” wyglądem. Z boku podeszwa Dainite wygląda jak nieco grubsza skórzana i laikowi trudno będzie ją odróżnić dopóki nie podniesiemy stopy. To sprawia, że jest chętnie wykorzystywana w butach eleganckich, które dzięki niej nie tracą mocno na formalności. Oczywiście gładkie czarne oksfordy na Dainite to może nie być najlepszy pomysł, ale już czekoladowe derby, czy czarne oksfordy adelaide będą świetnie wyglądać w połączeniu z taką podeszwą.

Oczywiście podobnie jak podeszwy skórzane, te gumowe też mają swoje minusy. Przede wszystkim są grubsze niż te ze skóry, co ogranicza ich użycie przy formalnych okazjach. Potrafią być również nieco sztywniejsze, szczególnie na początku używania, co może przeszkadzać osobom oczekującym wygody od pierwszego założenia. Najczęściej jednak rozchodzi się o estetykę i gusta – nie każdemu odpowiada wygląd takiej podeszwy.

Ogólnie mówiąc, tak jak w przypadku zelowania, tak i w przypadku wyboru podeszwy nie ma jednej słusznej odpowiedzi – warto rozważyć wszystkie za i przeciw i zdecydować samemu.

 

 

We wpisie wykorzystano zdjęcia ze styleforum.net, thesartorius.blogspot.com, allenedmonds.com, oakstreetbootmakers.com, clubmonaco.com

Shop the story