Menu Shop-online
3 listopada 2017 r. TEKST: Mateusz Tryjanowski

Dzisiejsze espresso: zmierzch krawata?

Opinia, że krawat umarł, byłaby zdecydowanie nie na miejscu. Ciężko jednak nie dostrzec gwałtownego spadku popularności tego męskiego dodatku, który postępuje od paru lat. Czemu tak się dzieje? Czy dojdziemy do momentu, w którym krawat będzie już tylko archaicznym dodatkiem z przeszłości?

Zacznę prosto z mostu: nie, krawat nie jest wygodny. Nie oszukujmy się – nosząc go zawsze czujemy się nieco bardziej skrępowani. Uważamy, żeby go nie pobrudzić, nic nim nie wytrzeć. Szyja to miejsce dość wrażliwe na temperaturę, dlatego latem krawat nas niepotrzebnie grzeje (choć akurat zimą to bywa przydatne), powodując dyskomfort. Sam pisząc te słowa, nie mam na sobie krawata – choć pracuję w miejscu, gdzie swobodnie mógłbym go nosić codziennie, jednak tego nie robię. Mimo to, nie wyobrażam sobie rezygnacji z tego dodatku. Ba, nawet bardzo go lubię!

Myślę, że większość mężczyzn zdaje sobie sprawę z tego, że np. na ślub czy pogrzeb nie wypada iść z gołą szyją. To takie okazje, gdzie zakładając krawat podwyższamy poziom formalności naszego ubioru, aby okazać komuś szacunek. Podobnie jest z rozmową kwalifikacyjną w dużej części firm – chcemy wyglądać schludnie, więc mamy coś pod szyją, proste. Krawat także jest obecny w zawodach, w których ma się bezpośredni kontakt z klientami/innymi osobami – u prawników, przedstawicieli handlowych, wykładowców akademickich (choć niestety głównie już tylko tych starej daty).

Warto zwrócić uwagę na to, jak często krawat staje się elementem ubioru służbowego właśnie dlatego, że symbolizuje profesjonalizm i wzbudza zaufanie. Konduktorzy w pociągach, piloci i stewardzi, czasem nawet sprzedawcy w kinie – te osoby nie decydują o własnym ubiorze, ale firmowy dresscode nie bez powodu każe im wiązać ten dodatek pod szyją. Tu nie chodzi o jakość czy dopasowanie do stroju – tu chodzi o symbol. Nawet, kiedy nie uznajemy tej osoby za ładnie ubraną – możemy stwierdzić, że wygląda (a przynajmniej powinna) schludnie i okazuje swoim strojem szacunek klientom/pasażerom.

Niestety nawet w zawodach, które od zawsze były związane z krawatami, możemy dostrzec trend uciekania od nich. Niechlubnym przykładem tego są politycy. Kiedyś zawsze kojarzeni z ciemnym garniturem i krawatem pod szyją, dziś coraz częściej decydują się na rozpiętą koszulę. Abstrahując od tego, że wyglądają mniej profesjonalnie, połączenie gładkiej wełny czesankowej garnituru i dość formalnej tkaniny koszulowej aż prosi się o krawat – a bez niego wygląda po prostu źle. Kiedy już nie chcemy zakładać krawata, obniżmy formalność całości. Rozpięcie koszuli wygląda dobrze w pasującym towarzystwie.

Najpierw obowiązki, potem przyjemności – dlatego o noszeniu krawatów dla własnej satysfakcji wspominam dopiero teraz. To nie jest tak, że nie nosząc krawata na co dzień nie lubię go nosić. Nawet jeżeli nie muszę, nawet jeżeli wiem, że będzie mi w nim mniej wygodnie – czasem aż chce się krawat dopasować do stroju jako “kropkę nad i”, zawiązać pod szyją, uformować piękną łezkę. Jakże uboższe byłoby życie nas, pasjonatów, bez wspaniałych grenadyn, szantungów, kaszmirów i drukowanych jedwabiów pod szyją? Czy nie jest po prostu miło móc mieć tak piękne dodatki i z nich korzystać?

Na pocieszenie jeszcze można powiedzieć, że skoro muchy ostatnimi czasy wróciły do łask i są bardzo chętnie wybierane przez panów młodych, krawaty także nie przepadną. Zawsze będą gdzieś stały z tyłu, aby po cichu pokazać się w odpowiednim momencie. Dla większości pozostaną eleganckim dodatkiem, bez którego czasem po prostu nie można się pokazać. Dla zainteresowanych będą miłym akcentem, który aż czasem chce się założyć dla własnej przyjemności.

Jeszcze jedna rada na koniec – jeżeli chcesz polubić noszenie krawata, zainwestuj w coś dobrej jakości, w jak najbardziej uniwersalnym kolorze. Gwarantuję, że piękną, granatową grenadynę będziesz chciał wiązać pod szyją jak najczęściej. Wszyscy przecież lubimy ładne rzeczy, czyż nie?

A, i jedno jest pewne – krawat nie umarł. Będzie jeszcze żył długo.

 

 

 

Zdjęcia pochodzą z ivy-style.com, kurierkolejowy.eu, wp.pl, gentlemansgazette.com, pinguimo.com