Potrzebujesz pomocy? Napisz do nas lub zadzwoń: +48 790 227 088

Jak się ubrać przyjmując gości?

Pandemia zmusiła nas do przebywania we własnych czterech ścianach o wiele więcej niż byśmy chcieli. Nawet jeśli nie pracujecie na home office, ilość opcji spędzania czasu na mieście jest ograniczona. Co dandys nosi we własnym domu? #comfy

Szczerze mówiąc nie wiem. Dandysem nie jestem i nie aspiruję. Na co dzień ważna jest dla mnie wygoda i komfort termiczny, więc królują ciuchy sportowe i ulubione wytarte dżinsy (tak już ułożone do ciała, że są jak szyte na miarę). Własny dom nie jest dla mnie miejscem stylowych potyczek, ale oazą relaksu i spokoju na każdym polu, dlatego nie raz zdarzyło mi się spędzić cały dzień w bokserkach i podkoszulku do spania (kto jest bez winy niech pierwszy rzuci skarpetą zwiniętą w kulkę). O ile takie sportowe emploi nie przeszkadza mi zupełnie kiedy jestem w domu sam lub z najbliższymi, to jednak kiedy pojawiają się goście jest oczywista potrzeba podniesienia poprzeczki. I nie chodzi tu tylko o konwenans. Czułbym się źle wystawiając moją niechlujność na widok publiczny. To nie wchodzi w grę.

Wybór ciuchów domowych, które spełniają wymóg wygody, a są przy tym „jakieś” nie jest wcale taki łatwy. Nie chcę się też przebierać we własnym domu i paradować na tyle formalnie, aby moi goście czuli się underdressed. Komfort gości jest przecież dla gospodarza równie ważny jak własny (albo ważniejszy). Nie przypominam sobie, abym we własnym domu siadł do stołu w marynarce, nie mówiąc już o garniturze. Szczytem była chyba kamizelka z muszką.

Natomiast kiedy stopień formalności spotkania określa zawołanie „wpadajcie, zrobiłem pyszną wołowinkę po burgundzku” albo „coś tam ugotowałem, pogramy w planszówki”, zakładam joggery i koszulę. Najczęściej jest to popover z dzianinowej piki lub flanelowy, czasem sweter. Zazwyczaj noszę koszulę na wierzchu, zwłaszcza popover wygląda dobrze w taki sposób.

Joggery to dla mnie idealne wyjście, jeśli chodzi o spodnie na takie właśnie ćwierć formalne okazje. Są wygodne (o tak!), są stylowe (o tak! o tak!), a kiedy jestem w nie ubrany z pewnością żaden gość nie poczuje się underdressed. A ci którzy postawili poprzeczkę wyżej niż ja, nie będą się czuli specjalnie overdressed.

Joggery które mam na sobie są wykonane z szarej flaneli w delikatny prążek. Flanela jest tkaniną miękką i przyjemną w dotyku, dlatego doskonale nadaje się na taki typ spodni. Są zaopatrzone w elastyczny pas i sznurek, zupełnie jak w dresach. Do tego dwie zakładki dające więcej miejsca na biodrach (komfort!). Moje joggery wykończone są też mankietem i dbam o to aby utrzymywała się na nich ostra kantka. Kto wie… może w końcu znalazłem typ spodni który zdetronizuje moje ukochane dżinsy?

star star-empty